Akatyst lipcowy
Dla Julii Hartwig
chłodna połowa lipca Pensylwanio
w Delaware odbija się grzbiet Appalachów
trzeba zasnąć łagodnie śniąc o lubelskim
podwórku być jak najdłużej w domu Anny
otrzeć w kaplicy szeptów o omszałą ścianę
za którą nie dociera nigdy słowo Pantokrator
murami zamku po kamienicę Klonowica złotą
ulicę Kyrie eleison nad nami Kyrie eleison
nad słońca błysk w połowie lipca na balkonie
w Weronie a może gdzie indziej Pensylwanio
odkąd Delaware matowo odbija spojrzenia
za którą nie dociera nigdy słowo Pantokrator
murami zamku po kamienicę Klonowica złotą
ulicę Kyrie eleison nad nami Kyrie eleison
nad słońca błysk w połowie lipca na balkonie
w Weronie a może gdzie indziej Pensylwanio
odkąd Delaware matowo odbija spojrzenia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz